Vi Keeland znam już od dłuższego czasu, jednak twórczość Penelope Ward poznam dopiero przy okazji lektury
Daddy Cool. Zainteresowała mnie powieść, napisana wspólnie przez te dwie autorki, ponieważ obie potrafią tworzyć wciągające historie, które długo zostają w pamięci. Czy tak było i ze
Zbuntowanym dziedzicem?