Od kiedy Alek Rogoziński zadebiutował swoją nową książką, jaką jest "Jak Cię zabić, kochanie?", miałam ogromną ochotę ją przeczytać. Problem w tym, że zawsze albo miałam inne książki do przeczytania, albo wolałam kupić sobie coś innego, co było mi absolutnie niezbędne. Jednak ta chęć przeczytania jej zawsze gdzieś tam była, aż w końcu stwierdziłam, że jeżeli jej nie przeczytam to sama sobie zrobię na złość. Pierwsza myśl: biblioteka. Wyszukałam, poszukałam i wreszcie ją zamówiłam, a następnie odebrałam w bibliotece. Mina mojego chłopaka- bezcenna.
Ale udało się! Wreszcie mogłam usiąść wygodnie i zabrać się do jej czytania. Wkraczałam w świat zwariowanej Kasi i jej męża...